O domkach położonych „W Drzewach” pierwszy raz usłyszeliśmy 3 lata temu. Kiedy już się zdecydowaliśmy na ich odwiedzenie to okazało się, że najbliższa możliwość rezerwacji jest za… rok.

Tym razem było podobnie, ale okazało się, że w ostatniej chwili zwolniły się domki z powodu choroby ludzi, którzy dokonali rezerwacji 1,5 roku temu. Podpowiemy, że warto być w kontakcie z obiektem, bo czasami zwalniają się terminy.

W Drzewach znajdziemy 4 domki, a ich nazwy pochodzą od drzewa przy którym się znajdują:

Sosna czyli apartament dwupoziomowy z sypialnią na antresoli i dwoma osobnymi tarasami. Absolutnie przepiękny widok dzięki przeszklonemu na całej wysokości narożnikowi z widokiem na wąwóz.

Grab jest położony bezpośrednio nad stromo opadającym wąwozem, co sprawia, że ma zdecydowanie najpiękniejszy widok ze wszystkich domków.

Jodła, najwyżej położony w stosunku do powierzchni ziemi. Dwa duże okna dachowe potęgują doznania 🙂

Tuja, czyli nasz dom podczas grudniowego weekendu 🙂 Polowaliśmy dłuższy czas na ten domek, bo tuja ma coś co KOCHAMY, czyli SAUNĘ! Sauna jest wyłożona solą himalajską, a do wyboru mamy 2 funkcje – sauny suchej (do 110 stopni) oraz INFRARED (na podczerwień, do 60 stopni). Temperaturę oraz podświetlenie ustawiamy na panelu dotykowym. Do wyboru mamy także kilka buteleczek z olejkami zapachowymi. Na górze domku znajduje się duży taras – idealnie jeśli wyjeżdżamy ciepłą porą i możemy poleżeć z książką na leżaku… Niestety my byliśmy jesienią, ale taras doskonale sprawdził się na ochłodzenie po seansie w saunie 🙂 Dla tych, którzy nie potrafią żyć bez muzyki czas umili bezprzewodowy system audio – BOSE, dzięki któremu możemy słuchać chilloutowych stacji radiowych w domku lub w saunie.

Kiedy w zimny, jesienny piątek przekroczyliśmy próg bramy poczuliśmy, że dobrze trafiliśmy. Potem było już tylko lepiej 🙂 Przemiła właścicielka, która kiedy tylko zobaczyła, że mamy małego podróżnika przyniosła wielkie pudło klocków i układanek oraz innych dziecięcych gadżetów. Byliśmy w szoku! Rzadko zdarza się, że wynajmując apartament ktoś tak zwraca uwagę na malucha 🙂 Zaznaczę, że to nie była garść klocków tylko autentycznie cały pojemnik a pani z uśmiechem dodała, że jeśli maluchowi znudzi się ta seria to nie ma problemu żeby wymienić na inną).

Kolejne zaskoczenie to wygląd domku. Pomimo tego, że nasza przestrzeń do mieszkania była niewielka zaskoczyło nas to jak mądrze i minimalistyczne jest zagospodarowana. Zapomnijcie o jakichkolwiek telewizorach! W żadnym domku ich nie ma! Są za to planszówki (nasze ulubione scrabble), książki i lornetka!

Jeszcze jednym miłym akcentem jaki znajdziemy W drzewach to sposób podania śniadania. Codziennie rano znajdowaliśmy je pod drzwiami w koszu piknikowym. Urocze!

W drzewach to miejsce totalnie magiczne i oderwane od codzienności. To miejsce, gdzie możesz podczas weekendu do pełna naładować baterie, niezależnie od pogody. Można się tu wyciszyć, zrelaksować i poobcować z naturą. Zdecydowanie zostaje na naszej top liście miejsc, w których trzeba być chociaż raz do roku.

Do zobaczenia na wiosnę! …a może jeszcze zimą kiedy można po seansie saunowym wyjść na ośnieżony taras? 🙂