Nasz syn pierwszego „porządnego kataru” dostał w wieku 3 miesięcy.
Może i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że znajdowaliśmy się wtedy 4 637,2 km od domu…

Wyobraź sobie…

Godzina 4:05, pokój hotelowy na Gran Canarii i dwoje ledwo żyjących rodziców wpatrujących się w wózek, w którym śpi ich 3 miesięczny synek. Śpi to jednak pewne nadużycie, bo co 5 minut budzi go kaszel i katar. 2 dni do końca wakacji.
Co zrobić? Czekać? Dzwonić po lekarza? A jak się nie dogadamy? A może to coś poważnego? Co zrobimy jak trzeba będzie jechać do szpitala?
Cała historia na szczęście szybko zakończyła się happyendem, ale tego strachu i stresu chyba nie zapomnę nigdy. Wychodzimy z założenia, że takie sytuacje mocno budują siłę i pewność siebie. Przede wszystkim uczą też jak zachować się w trudnych sytuacjach, bo może się okazać, że wakacje to nie tylko leżenie pod palmą 😉

Żeby oszczędzić Wam takich przeżyć krótki poradnik na temat tego co zrobić kiedy wasz maluch zachoruje na zagranicznych wakacjach.

EKUZ i UBEZPIECZENIE PODRÓŻNE TO RZECZ ŚWIĘTA

Przed podróżą w ramach Unii Europejskiej proponujemy wyrobić w NFZ kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego). Jest ona poświadczeniem, że jesteście ubezpieczeni na terenie kraju (NFZ) i uprawnia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych podczas pobytu w innych państwach członkowskich i Szwajcarii. Wcale nie zapewnia automatycznie bezpłatnej opieki, a jedynie uprawnia do odzyskania niektórych poniesionych kosztów. Po powrocie do kraju musicie zgłosić się z rachunkami i wypełnionym wnioskiem o zwrot kosztów do NFZ.

Przed wyjazdem warto wykupić także ubezpieczenie podróżne. Jeśli jedziesz z biurem podróży to prawdopodobnie będzie mu zależało, żeby Ci takie ubezpieczenie sprzedać 🙂 Każde biuro podróży posiada w swojej ofercie kilka różnych pakietów. Nie będziemy się rozpisywali o kwotach i pakietach, bo bardzo często się to zmienia i jest uzależnione od wielu czynników.

Pod tymi linkami dowiecie się o szczegółach ubezpieczeń w poszczególnych biurach podróży:

Według mnie lepszym (szczególnie w przypadku rodzin z dziećmi) wyjściem jest zakup ubezpieczenia rozszerzonego. Jeśli chcecie się czuć pewnie to proponujemy zakup droższego ubezpieczenia ze zwrotem kosztów rezygnacji, gdzie w przypadkach losowych (jak np. choroba uniemożliwiająca wyjazd) określonych w umowie otrzymacie częściowy lub całościowy zwrot kosztów wycieczki (CZYTAJCIE ZAWSZE SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE UBEZPIECZEŃ I DOKŁADNE WARUNKI).
Nasze ubezpieczenie kosztowało około 250-300 zł i było rozszerzeniem standardowego ubezpieczenia przy zakupie wycieczki. Z samą kartą EKUZ i bez wykupionego ubezpieczenia musielibyśmy szukać pomocy w państwowych placówkach, albo finansować wizytę z własnej kieszeni. Szybka wizyta lekarza to naprawdę istotna sprawa, zwłaszcza przy maluszkach, które gdy coś boli głośno o tym komunikują, a my nie potrafimy im pomóc. Dzięki ubezpieczeniu nie musieliśmy płacić za wizytę w nowoczesnej, prywatnej klinice na Gran Canarii i szybką, profesjonalną pomoc. Spotkaliśmy tam chyba najbardziej oddanego swojej pracy, uśmiechniętego i przesympatycznego lekarza.
Ponadto, przy wykupionym ubezpieczeniu zarówno tym które oferuje biuro podróży jak i tym dodatkowym macie możliwość skorzystania z usług konsultanta. Taka osoba zbiera od Was informacje co się wydarzyło i szuka pomocy. W naszym przypadku od momentu rozmowy do przyjazdu lekarza do naszego hotelowego pokoju minęła niecała godzina (gdzie całe zdarzenie miało miejsce w niedzielę!).

Jeśli jedziecie na własną rękę (bez biura podróży) pozostaje zakup ubezpieczenia podróżnego typu PZU Wojażer, AXA, ERV itp. ale temat ubezpieczeń to temat na osobny post 🙂

WARTO SKORZYSTAĆ Z POMOCY BIURA PODRÓŻY

Myślę, że skorzystanie z oferty biura podróży to naprawdę dobry pomysł kiedy jeszcze z niepewnością podróżujemy pierwszy raz i to z takim niewielkim maluchem 😉 Dzięki temu, że lecieliśmy z biurem podróży mieliśmy zawsze stały dostęp do naszej rezydentki. W sytuacji kryzysowej zadzwoniliśmy do niej i doradziła nam co zrobić. Równie chętny do pomocy był Pan na infolinii firmy ubezpieczeniowej.

NIE BÓJ SIĘ FORMULARZY

Kiedy dostaliśmy do wypełnienia formularz od lekarza podczas wizyty w pokoju hotelowym i w recepcji w klinice ogarnął mnie mega stres. ”Połowy nie rozumiem?”, ”O co chodzi w tym punkcie?”
Na szczęcie okazało się że doktor też nie rozumiał pewnych podpunktów, a Pani w recepcji patrząc na formularz po minucie orzekła: „Just details.”
Na co musicie się przygotować? Na pewno będziecie musieli wpisać dane waszego dziecka, dane jednego z rodziców, nazwę przewoźnika, numer lotu, datę wylotu i powrotu, adres hotelu w którym jesteście zakwaterowani oraz numer pokoju.
To wszystko, chyba nie brzmi tak strasznie, prawda? 😉

WEŹ ZE SOBĄ LEKI

Podobno w języku angielskim można dogadać się w każdym zakątku świata… no właśnie, podobno. W małych miasteczkach, w przydrożnych aptekach nie można liczyć na to, że ludzie będą mówić po angielsku, a wtedy zostaje już tylko język migowy albo translator Google. Żeby uniknąć niepotrzebnych stresów warto wziąć ze sobą wszystko co może nam się przydać w sytuacji kryzysowej u małego dziecka. Możecie o tym porozmawiać przed wyjazdem ze swoim lekarzem rodzinnym.

Moja lista must have:

  1. TERMOMETR
  2. KROPELKI NA GORĄCZKĘ
  3. PREPARAT NA ZĄBKOWANIE
  4. SASZETKI NA BIEGUNKĘ
  5. ASPIRATOREK
  6. KROPLE DO NOSA
  7. SÓL FIZJOLOGIZNA/SÓL MORSKA

Pamiętaj o zalecanej przez lekarzy pozycji przy katarze – ważne jest aby główka dziecka była wyżej w stosunku do reszty ciała, aby katar mógł sobie spokojnie „spłynąć”. Nasz pediatra zalecił podłożenie pod łóżeczko od strony głowy dziecka kilku książek, dzięki czemu główka jest wyżej w stosunku do reszty ciała. To działa!

Mały Pacjent w oczekiwaniu na wizytę 🙂